BKS Stal zagrał z Ruchem Radzionków
Porażka na zakończenie obozu.
BKS Stal Bielsko-Biała - Ruch Radzionków 1:3 (1:0)
BKS Stal: Kozik - Dzionsko (60. Rucki), Dancik, Prokopów (78. Dudała), Zdolski (79. Paleta), Sobala (69. Bednarz), Czaicki (60. Caputa), Szczęsny (46. Iskrzycki), Furczyk (46. Brychlik), Karcz, Kocur (46. Wiśniewski)
Bramki:
1:0 Szczęsny (45')
1:1 Hermasz (48')
1:2 Bąk (66')
1:3 Foszmańczyk (80')
Sparing z Ruchem Radzionków kończył obóz przygotowawczy bialskiej Stali. Już na pierwszy rzut oka było widać, że bielszczanie mają za sobą ciężki trening. Brakowało szybkości i dokładności szczególnie jeśli chodzi o ostatnie podanie otwierające drogędo bramki. Dobre akcje BKS Stal kończyły się głównie na niedokładnych dośrodkowaniach. W 17. minucie Kocur przyjął piłkę w polu karnym Ruchu, ładnie sięz nią obrócił, ale strzelił niecelnie. W końcówce pierwszej połowy piłkarze Ruchu opadli nieco z sił i bielszczanie mogli sobie pozwolić na więcej w ofensywie. Szczególnie aktywny był Szczęsny, który najpierw po podaniu Czaickiego minimalnie chybił, a w 45. minucie wykończył akcję BKS po dokładnym dośrodkowaniu Zdolskiego. Tuż po zdobytym golu sędzia zakończył pierwszą połowę.
Druga część spotkania rozpoczęła się od bramki gości. Dancik fatalnie podał wzdłuż bramki, a piłkę przejął jeden z napastników gości, który nie miał problemów z pokonaniem Kozika. W 55. minucie po stałym fragmencie gry piłka w polu karnym dotarła do Prokopowa, który trafił w poprzeczkę. W 66. minucie bielszczanie stracili piłkę w środku boiska, a Ruch przeprowadził skuteczną kontrę, którą zakońćzył Bąk zdobywając drugą bramkę. NA dzisięć inut przed końcem spotkania Ruch podwyższył prowadzenie na 3:1. Z bliskiej odległości gola zdobył Foszmańczyk. Kilka minut później BKS Stal mógł zdobyć bramkę kontaktową, bowiem w polu karnym upadł Dancik, a sędzia wskazał na rzut karny. Do piłki podszedł Karcz, ale strzelił zbyt lekko i w środek bramki. Bramkarz Ruchu nie miał problemów z obroną. W 85. minucie po ładnej akcji Iskrzyckiego i dośrodkowaniu Caputy ani Karczowi ani Wiśniewskiemu nie udało się wepchnąć piłkę do bramki.
Mecz zakończył się porażką bialskiej Stali 1:3, ale praca wykonana na obozie na pewno będzie procentowała w przeszłości.







